Piątek, 6 maja 2022 r.

Święto świętych Apostołów, Filipa i Jakuba

Filip pochodził z Betsaidy nad Jeziorem Galilejskim. Był uczniem Jana Chrzciciela. Powołany przez Jezusa, został jednym z dwunastu Jego uczniów:

Nazajutrz Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: „Pójdź za Mną”. Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: „Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i prorocy – Jezusa, syna Józefa z Nazaretu”. Rzekł do niego Natanael: „Czyż może być coś dobrego z Nazaretu?”. Odpowiedział mu Filip: „Chodź i zobacz” (J 1, 43-46).

Wzmianka, że Filip pochodził z miasta Andrzeja i Piotra, wskazuje, że wszyscy trzej Apostołowie musieli się znać poprzednio, że znał go dobrze także św. Jan Apostoł, który te szczegóły przekazał. O powołaniu Filipa na Apostoła upewniają nas także katalogi, czyli trzy wykazy Apostołów, jakie nam pozostawiły Ewangelie (Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 14), gdzie Filip jest zawsze wymieniany na piątym miejscu.
Filip jest czynnym świadkiem cudownego nakarmienia rzeszy przez Pana Jezusa:

Potem Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. (…) Kiedy Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?”. A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. Odpowiedział mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać” (J 6, 1. 5-7).

Filip musiał się cieszyć specjalnym zaufaniem Pana Jezusa, skoro poganie proszą go, aby im dopomógł w skontaktowaniu się z Chrystusem:

A wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon (Bogu) w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: „Panie, chcemy ujrzeć Jezusa”. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: „Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy” (J 12, 20-23).

W czasie ostatniej wieczerzy Filip prosi Pana Jezusa, aby pokazał Apostołom swojego niebieskiego Ojca:

Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czyż nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec jest we Mnie?” (J 14, 8-10a).

Postawione przez Filipa pytanie dało Jezusowi okazję wytłumaczenia Apostołom najintymniejszego związku, jaki w tajemnicy Trójcy Przenajświętszej istnieje pomiędzy Ojcem i Synem.

Tyle informacji podaje Pismo święte. Za Klemensem Aleksandryjskim pierwszy historyk Kościoła, Euzebiusz, podaje, że św. Filip był w związku małżeńskim i miał dzieci. On też przytacza informację Polikratosa, biskupa Efezu, o córkach Filipa. Według tej relacji miał Apostoł zostawić trzy córki, które żyły bogobojnie w panieństwie. Euzebiusz pisze, że Filip miał cztery córki, które nazywa „prorokiniami”, a które miały zażywać wielkiej czci w Kościele pierwotnym. Papiasz, biskup Hierapolis, znał je osobiście. Wspomniane informacje o córkach św. Filipa Apostoła są wszakże tak fragmentaryczne, że niektórzy współcześni hagiografowie są skłonni przypuszczać, że w tym wypadku tradycja pomieszała dwie osoby: św. Filipa Apostoła i św. Filipa diakona z Dziejów Apostolskich (Dz 6, 1-6; 8, 4-40), który miał być żonaty i mieć cztery córki.

Istnieją także dwa apokryfy: Dzieje Filipa i Ewangelia Filipa. Ze św. Filipem nie mają one żadnego związku, chociaż podszywają się pod jego autorstwo oraz świadków naocznych jego męki. Powstały one dopiero w wieku IV. Piszą one o wędrówkach apostolskich Filipa po krainie Partów i Helladzie oraz o różnych przygodach Apostoła, a wreszcie o jego męczeńskiej śmierci w Hierapolis. Opierały się one również na tym, co podawała pierwotna tradycja chrześcijańska, zatem mogą zawierać elementy prawdy. Ewangelia Filipa jest dziełem gnostyków, którzy pod imieniem Apostoła chcieli rozpowszechnić swoje heretyckie błędy. Filip miał apostołować również w Scytii – a więc w okolicach Donu i Dniepru. Byłby to więc pierwszy Apostoł Słowian. Potem miał przenieść się do Frygii (Mała Azja) i w jej stolicy, Hierapolis, ponieść męczeńską śmierć za panowania Domicjana (81-96) przez ukrzyżowanie, a potem ukamienowanie. Według świadectw greckich wraz ze św. Filipem miała być pochowana w Hierapolis również jego siostra Marianna i dwie córki Apostoła. Filip jest patronem Antwerpii oraz pilśniarzy i czapników.

W ikonografii św. Filip przedstawiany jest z krzyżem, z pastorałem, ze zwojem. Czasami trzyma w ręku kamienie – znak męczeństwa. Towarzyszy mu anioł.

Jakub, zwany Młodszym lub Mniejszym (dla odróżnienia od drugiego Apostoła Jakuba, zwanego także Starszym – przy czym starszeństwo oznacza tu kolejność włączenia do grona Apostołów), był synem Kleofasa i Marii (Mk 15, 40), rodzonym bratem św. Judy Tadeusza, krewnym Jezusa. W katalogach Apostołów jest wymieniany na jednym z ostatnich miejsc – co oznacza, że przyłączył się do grona Apostołów najpóźniej. Pochodził z Nazaretu. Jego matka miała na imię Maria (była spokrewniona ze św. Józefem), a jego ojcem był Alfeusz, zwany również Kleofasem (Mk 3, 18; Łk 6, 15; Mt 10, 3; J 19, 25). Jakub był rodzonym bratem św. Judy Tadeusza. Pisze o tym wyraźnie w swoim Liście i tym się chlubi: „Juda, sługa Jezusa Chrystusa, brat zaś Jakuba” (Jud 1). Także Łukasz nazywa Judę „Jakubowym”, czyli bratem Jakuba (Łk 6, 16; Dz 1, 13). Jakub Młodszy i św. Juda mieli jeszcze jednego brata, Józefa. Pisze jasno o tym św. Marek: „Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa” (Mk 15, 40). Tak więc braćmi byli dla siebie: Jakub, Juda i Józef.
Po zmartwychwstaniu Jezusa Jakub wyróżniał się wśród Apostołów jako przewodniczący gminy chrześcijańskiej w Jerozolimie. Kiedy św. Piotr został cudownie uwolniony przez anioła z więzienia, każe o tym oznajmić Jakubowi (Dz 12, 17). Na soborze apostolskim św. Jakub zaraz po Piotrze zabrał głos i wpłynął na to, że św. Paweł mógł spokojnie pełnić swoją misję wśród pogan i nie narzucać im przepisów prawa Mojżeszowego (Dz 15, 13-21). Gdy św. Paweł po raz ostatni na Zielone Święta przybył do Jerozolimy (rok 57), św. Jakub przyjął go życzliwie (Dz 21, 17-26) i wyraził radość z jego sukcesów. Dla jego wszakże bezpieczeństwa proponuje św. Pawłowi, aby poddał się pewnym przepisom, które go obowiązywały jako Żyda.

O tym, jak wielkiej powagi zażywał św. Jakub wśród Apostołów, świadczą Listy św. Pawła. Apostoł Narodów pisze w Liście do Koryntian, że Chrystus po swoim zmartwychwstaniu pokazał się również Jakubowi (1 Kor 15, 7). W Liście do Galatów szczyci się św. Paweł, że widział Jakuba, brata Pańskiego (Ga 1, 19). Jakub miał jednak żal do Pawła, że od nawróconych Żydów nie żądał zachowania obrzezania i innych nakazów prawa Mojżeszowego. Był bowiem przekonany, że ono nadal obowiązuje Żydów (Ga 2, 1-6). Także Paweł miał żal do Jakuba, że wpływał na Piotra, aby ten nadal przestrzegał Prawa Mojżeszowego (Ga 2, 11-14). Mimo tych różnic Paweł nie wahał się nazwać Jakuba filarem Kościoła (Ga 2, 9). Jakub zostawił list do wiernych Kościoła narodowości żydowskiej. Napisał go w latach 45-49. List był pisany pięknym językiem greckim, co wskazuje, że św. Jakub go dyktował, a pisał doskonały stylista. Na wstępie Listu Apostoł przedstawia się i podaje tytuł, który go uprawnia do pisania, oraz podaje adresatów: „Jakub, sługa Boga i Pana Jezusa Chrystusa, śle pozdrowienie dwunastu pokoleniom w rozproszeniu” (Jk 1, 1-2). Na samym początku zachęca, aby wierni byli wobec pokus odważni. Pokusy rodzą się w samym człowieku. Z kolei jakby polemizował ze św. Pawłem, który w podkreśleniu konieczności wiary w Chrystusa mniej uwzględniał potrzebę dobrych uczynków. Jakub napomina, że wiara bez uczynków jest martwa (Jk 2, 26). Podkreśla następnie, że wśród chrześcijan nie powinno się wyróżniać bogatych, a gardzić ubogimi, bo wszyscy są równi wobec Pana Boga. W bardzo obrazowym stylu akcentuje złość, jaką może wyrządzić język ludzki. Apostoł kończy swój list różnymi przestrogami i zachętą.

O śmierci św. Jakuba Apostoła pisze Józef Flawiusz, współczesny mu historyk żydowski:

Cesarz otrzymawszy wiadomość o śmierci Festusa, wysłał do Judei jako prokuratora Albinusa. Król (Agryppa II) natomiast pozbawił godności arcykapłańskiej Józefa i następcą jego na tym urzędzie mianował Ananosa (Annasza) o tym samym, co ojciec, imieniu. Młodszy Ananos… był z usposobienia człowiekiem hardym i niezwykle zuchwałym… Otóż Ananos… sądząc, że nadarzyła się dogodna sposobność, ponieważ umarł Festus, a Albinus był jeszcze w drodze, zwołał Sanhedryn i stawił przed sądem Jakuba, brata Jezusa, zwanego Chrystusem, oraz kilku innych. Oskarżył ich o naruszenie prawa i skazał na ukamienowanie (Dawne dzieje Izraela, 20, 9, 1).

Panował wówczas cesarz Neron (54-68). Właśnie w Judei zmarł gubernator rzymski Porcjusz Festus (62). Tegoż więc roku 62 został ukamienowany św. Jakub Młodszy. Hegezyp, który żył w czasach po Apostołach ok. roku 160, pisał w swoich Pamiętnikach, że podczas kamienowania pewien folusznik (rzemieślnik produkujący tkaniny) doskoczył do Apostoła i uderzył Jakuba w głowę pałką. Euzebiusz dodaje, że przedtem strącono Jakuba ze szczytu świątyni.

1 grudnia 351 r. na skutek objawienia, jakie miał mieć św. Epifaniusz, i poszukiwań zarządzonych przez św. Cyryla, patriarchę Jerozolimy, relikwie św. Jakuba Apostoła miały zostać znalezione razem z relikwiami Zachariasza i Symeona. Na tym miejscu wystawiono małą świątynię. Za czasów cesarza Justyna II (565-578) przeniesiono je do Konstantynopola, do kościoła wystawionego ku jego czci.

Jakub już za życia doznawał wielkiej czci i to nie tylko wśród wyznawców Chrystusa, ale również wśród Żydów. Józef Flawiusz przytacza, że arcykapłan Annasz został po zaledwie 3 miesiącach sprawowania funkcji arcykapłana deponowany przez Heroda Agryppę właśnie za morderstwo, dokonane na Jakubie. I do Heroda, i do namiestnika doszły bowiem skargi, że Annasz nadużył swoich praw. Hegezyp, Klemens Aleksandryjski i Euzebiusz potwierdzają, że Jakub cieszył się wśród Żydów powagą ascety. Wśród apokryfów, czyli pism przypisywanych św. Jakubowi, chociaż autorem ich nie był, istnieje tak zwana Ewangelia Jakuba, zwana także Protoewangelią Jakuba. Apokryf pochodzi z wieku II. Zna go już Klemens Aleksandryjski, św. Justyn i Orygenes. Zawiera on wiele ciekawych szczegółów z życia Najświętszej Maryi Panny, które zapewne przekazała pierwotna tradycja chrześcijańska. Apokryf ten jest cenny i bardzo ciekawy.

 

1.czytanie (1 Kor 15, 1-8)

Zmartwychwstały Chrystus ukazał się Jakubowi

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem. Chyba żebyście uwierzyli na próżno. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi.

Komentarz

O Księdze:

  1. Miasto Korynt miało wyjątkowy korzystne położenie geograficzne, znajdowało się między dwoma portami, przez które można było dotrzeć do wszystkich portów ówczesnego świata. Dzięki takiemu położeniu Korynt był miastem bardzo bogatym i stał się w Grecji największym ośrodkiem handlowym. Już w I wieku pełnił funkcję stolicy prowincji i był siedzibą prokonsula. Jak każde miasto tego typu, Korynt charakteryzował się wielkimi kontrastami: obok bogatych elit żyły masy ludzi biednych. Historycy obliczają, że za czasów Pawła 2/3 ludzkości Koryntu stanowili niewolnicy. W Koryncie pierwsi nawróceni na chrześcijaństwo pochodzili zwłaszcza spośród biedoty i niewolników. Ponieważ było to ważne miasto w Cesarskie Rzymskim osiedlało się tam wielu legionistów – weteranów. Niektórzy z nich przyjęli chrześcijaństwo, czego potwierdzeniem są wymienione przez Pawła imiona łacińskie. W Koryncie była też duża liczba Żydów, którzy mieli w mieście własną synagogę. Ponadto do Koryntu chętnie przybywali mówcy i filozofowie, którzy przy okazji publicznych dysput promowali nowo powstałe prądy myślowe. Ogólnie Korynt nie cieszył się dobrą sławą. Używano nawet czasownika „żyć po koryncku” na określenie frywolnego życia lub uprawiania nierządu. Oprócz rozwiązłości Koryntianie słynęli również z pijaństwa.
  2. Paweł po raz pierwszy przybył do Koryntu pod koniec 50. Roku. Pozostał tam około 18. miesięcy. W tym czasie nawrócił sporą liczbę pogan i Żydów oraz zorganizował życie wspólnoty chrześcijańskiej (Dz 18,1-18). Po wyjeździe Apostoła okazało się, że nową nawróceni chrześcijanie nie do końca zerwali z dawnym stylem życia. Niektórzy z nich ponownie ulegali negatywnym wpływom środowisk pogańskich, inni próbowali wracać do judaizmu. Potężnymi problemami nękającymi młodą wspólnotę były uczestnictwo w kultach pogańskich oraz pogoń za ekstatycznymi doznaniami, przypadki profanacji podczas Eucharystii, swoboda seksualna, a także przywiązanie do pogańskich filozofii, co powodowało odrzucenie prawdy o zmartwychwstaniu ciała.
  3. Paweł czuł się od ojcem wspólnoty korynckiej, był z niej dumny i po opuszczeniu Koryntu utrzymywał ze wspólnotą stały kontakt. Pierwszy List został napisany około 5. lat po założeniu korynckiej wspólnoty, w czasie pobytu Pawła w Efezie. Bezpośrednią przyczyną napisania listu było pismo do Koryntian, którym zadawali Apostołowi pytania i przedstawiali swoje wątpliwości. W odpowiedzi Paweł nawiązuje także do innych informacji na temat sytuacji w Koryncie, które dotarły do niego. Rozwiązuje wszystkie problemy starając się ukazać się je w świetle tajemnicy Jezusa Chrystusa. W oparciu o wierność nauce Jezusa można właściwie zrozumieć i wyjaśnić każdą z pojawiających się trudności i wątpliwości. Paweł zapewnia, że każdy, kto zwróci się do Jezusa zostanie przez Niego oświecony i otrzyma zbawienie, teraz i wieczności.

O czytaniu:

  1. Paweł kładzie fundament pod wszystkie dalsze rozważania. Wydaje się, że Koryntianie zapomnieli o samej istocie głoszonej przez niego Ewangelii. Przypomina im zatem, co się dokonało: otóż głosił on ją wśród nich, oni zaś ją przyjęli i w niej teraz trwają. Jedynym, co spaja wspólnotę i nadaje jej stabilność, jest trzymanie się pierwotnie proklamowanego słowa. Dzięki temu właśnie osiąga się zbawienie i wiekuiste życie, lecz nie powinno się przyjmować zasady „raz zbawiony, na zawsze zbawiony”: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor 10,12). Zbawienie jest procesem („zbawienia dostępujecie”), w którym kluczową rolę odgrywa stała wierność. Koryntianie jednak muszą trzymać się słowa dokładnie tak, jak wam głosiłem, czyli w tej formie, którą przekazał im Paweł. W przeciwnym wypadku na próżno by uwierzyli. Zbawienie jest powiązane z określonym wydarzeniem – życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa – tak jak zostało ono ujęte w tradycji apostolskiej. Odejście od tego oznacza wystawienie na ryzyko własnego zbawienia wiecznego.
  2. Wersety 3-7 mają postać szeregu twierdzeń doktrynalnych, brzmiących jak wyznanie wiary, jak formuła ustalona jeszcze przed Pawłem. (3Przede wszystkim przekazałem wam to, co sam przyjąłem, że Chrystus umarł za nasze grzechy zgodnie z Pismem,4że został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał zgodnie z Pismem.5Ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu.6Następnie ukazał się ponad pięciuset braciom równocześnie. Większość z nich żyje do dziś, niektórzy już umarli.7Następnie ukazał się Jakubowi, potem wszystkim apostołom,8a w końcu ukazał się mnie, ostatniemu ze wszystkich, jak) Nie mamy tu do czynienia z wyrażeniem pewnych abstrakcyjnych prawd, ale z listą zbawczych dzieł dokonanych przez Boga. Wyznanie wiary potwierdza to, co Paweł głosił na początku, jako najważniejsze w swoim przesłaniu. Wszystkie rozliczne pouczenia, których udzielił on w tym liście, wypływają z tego właśnie źródła. Przekazał on im to, co sam przejął – nie tylko od ujrzanego w wizji zmartwychwstałego Chrystusa, lecz także od przebywających w Jerozolimie apostołów i chrześcijańskiej wspólnoty. Od czasownika oznaczającego „przekazać” pochodzi nasze słowo „tradycja”. Tutaj mamy istotę głoszonego przez Pawła przesłania, ściśle odzwierciedlającego to przyjmowane w Kościele w Palestynie (Dz 2,14-36). Chrystus poniósł śmierć za nasze grzechy. Skąd Kościół pierwotny wiedział, że śmierć jego Mistrza nie stanowiła po prostu niefortunnej egzekucji proroka przypisującego sobie boskie moce, ale rzeczywiście była najważniejszym wydarzeniem w dziejach świata, zbawczą śmiercią Syna Bożego, dzięki której cała ludzkość może znaleźć przebaczenie grzechów? Przekonanie to opierało się na słowach samego Mistrza, zgodnie z którymi miał On przelać swą krew „na odpuszczenie grzechów” (Mt 26,28). Chrześcijanie uświadomili sobie też – z pomocą Mistrza oraz po Jego zmartwychwstaniu także Ducha Świętego – że dotyczące tych wydarzeń zapowiedzi i proroctwa można znaleźć już w Starym Testamencie (zgodnie z Pismem), zwłaszcza w opisie cierpiącego Sługi Pańskiego z Księgi Izajasza (52,13-53,12):

Iz 52,

13Oto powiedzie się mojemu słudze,

będzie wywyższony i wyniesiony,

wzniesie się bardzo wysoko!

14Podobnie jak wielu patrzyło na niego ze zgrozą

– tak zniekształcony, niepodobny do człowieka był jego wygląd

i jego postać niepodobna do ludzi –

15tak też wprawi w zdumienie wiele narodów.

Królowie zamkną przed nim swoje usta,

bo ujrzą coś, o czym im nie mówiono,

i zrozumieją coś, o czym nigdy nie słyszeli.

Iz 53,

1Kto uwierzy w to, co usłyszeliśmy, i komu objawiło się ramię Pana?

2Wyrósł przed Nim jak młoda latorośl

i jak korzeń z wyschniętej ziemi.

Nie było w nim blasku ani wspaniałości,

które by przyciągały nasz wzrok,

ani wyglądu,

który by się nam podobał.

3Wzgardzony i odtrącony przez ludzi,

doświadczony chorobą i cierpieniem,

jak ktoś, przed kim zasłania się twarz.

Został wzgardzony, a my nie zwracaliśmy na niego uwagi.

4Oto on dźwigał nasze choroby

i wziął na siebie nasze cierpienia,

a my uznaliśmy go za ukaranego,

pobitego i pognębionego przez Boga.

5Lecz on był zraniony za nasze grzechy,

zmiażdżony za nasze winy.

Dla naszego zbawienia znosił karcenie,

przez jego rany zostaliśmy uzdrowieni.

6Wszyscy błądziliśmy jak owce,

każdy szedł swoją własną drogą,

a Pan sprawił, że jego ugodziły winy nas wszystkich.

7Męczono go, lecz znosił to pokornie

i nie otworzył swoich ust.

Jak baranek prowadzony na zabicie

i jak owca, która milczy, gdy ją strzygą,

tak on nie otworzył swoich ust.

8Po upokorzeniu i sądzie został zabrany,

ale czy ktoś się przejmuje jego losem?

Gdyż został wyrwany z krainy żyjących

ze względu na grzechy mojego ludu, który zasłużył na karę.

9Pochowano go wśród złoczyńców

i złożono go w grobie bogacza,

a przecież nie dopuścił się przemocy

ani na jego ustach nie było fałszu.

10Lecz Pan pragnął zmiażdżyć go cierpieniem.

Jeśli swoje życie odda jako ofiarę wynagradzającą,

ujrzy potomstwo i cieszyć się będzie długim życiem,

a pragnienie Pana spełni się przez niego.

11Po swojej udręce zobaczy światłość

i nasyci się tym, co pozna.

Mój sprawiedliwy sługa wielu uczyni sprawiedliwymi,

bo on weźmie na siebie ich winy.

12Dlatego w dziedzictwie przydzielę mu wielu

i wielkie rzesze posiądzie jak zdobycz.

Za to, że wydał na śmierć samego siebie

i został zaliczony do przestępców,

ponieważ sam dźwigał grzechy wielu

i wstawiał się za przestępcami.

  1. O cierpieniu sprawiedliwego mowa była również w wielu innych fragmentach, zwłaszcza tych z Księgi Psalmów (zob. Ps 22; 41; 69; 88).
  2. Zgodnie z użytymi formami gramatycznymi języka greckiego, słowo użyte do opisu śmierci i pogrzebu Jezusa, „zmartwychwstał” podkreśla aktualne konsekwencje tego wydarzenia – wskazuje na stałą i ciągłą obecność Chrystusa w Kościele – dlatego należałoby je tłumaczyć „zmartwychwstał i żyje”. W starożytnym Kościele przyjmowano, że zmartwychwstanie dokonało się zgodnie z Pismem, prawdopodobnie opierając to przekonanie na postaci cierpiącego Sługi Pańskiego, który miał „wybić się, wywyższyć i bardzo wyrosnąć” Iz 52,13). Zgodnie z Dziejami Apostolskimi (Dz 2,25-36) Piotr w tym kontekście przywoływał Psalmy (Ps 110,1 i 16,8-11). W kazaniu wygłoszonym w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej (Dz 13,33-34) Paweł cytował Psalm 2,7 i Księgę Izajasza (Iz 55,3). O trzecim dniu – który to zwrot odnosi się do poranka, gdy Jezus zmartwychwstał i gdy odkryto, że grób jest pusty – wkrótce zaczęto mówić jako o „dniu Pańskim” (Ap 1,10). Nawet fakt zmartwychwstania Chrystusa właśnie „trzeciego dnia” uznano za zgodny z Pismem, prawdopodobnie na podstawie Księgi Ozeasza (Oz 6,2), w której mowa jest o tym, że Izrael jest karany przez „Pana”, który „dnia trzeciego nas dźwignie”. Istnieje jednak większa grupa starotestamentowych tekstów, które ostatecznie przyczyniły się do pogłębienia przyjętego w Kościele sposobu pojmowania „trzeciego dnia”. Zgodnie z Księgą Rodzaju (Rdz 1,11-13) trzeciego dnia po raz pierwszy na ziemi pojawia się życie. Trzeciego dnia Józef wypuszcza swych braci z więzienia (Rdz 42,18), „Pan” objawia się w chwale na Synaju (Wj 19,11.16), Izraelici przygotowują się do wymarszu z obozu i przekroczenia Jordanu (Joz 3,2), Jonasz zaś zostaje wybawiony z wnętrzności wielkiej ryby (Jon 2,1.11) – to ostatnie wydarzenie stanowiło typ zmartwychwstania Jezusa (Mt 12,40). Zatem zwrot „trzeci dzień” przywodzi na myśl nowe życie, nowy początek lub przejawy Bożego działania na ziemi.
  3. Lista osób, którym ukazał się Pan, nie jest wyczerpująca, ale ma charakter formalny; niekoniecznie jest też uporządkowana chronologicznie. Choć ewangelie przekazują nam, że pierwszymi świadkami zmartwychwstania były kobiety, nie są one tutaj wymienione, prawdopodobnie z tego względu, że w kulturze żydowskiej tamtych czasów tylko świadectwo mężczyzn traktowano jako prawomocne. Określenie Dwunastu, odnoszące się do grupy wyznaczonej przez Jezusa (Mk 3,13-19), stało się terminem na tyle technicznym, że było stosowane względem apostołów nawet wówczas, gdy w ich gronie brakowało Judasza czy Tomasza (J 20,24). Ukazanie się Jezusa więcej niż pięciuset braciom równocześnie jest w Nowym Testamencie wzmiankowane tylko tutaj, ale wydaje się, że relacja z tego wydarzenia wchodziła w skład testimoniów, upowszechnianych przez pierwszych ewangelizatorów podczas głoszenia Dobrej Nowiny. W czasie pisania listu przez Pawła większość z tych świadków jeszcze żyje, choć niektórzy z nich posnęli – tego ostatniego pojęcia chrześcijanie używali w odniesieniu do osób czekających na bycie przebudzonymi przez zmartwychwstanie (zob. J 11,11-14; 1 Kor 11,30). Fakt, że wielu z tych ludzi wciąż żyje, oznacza, iż każdy, kto chce, łatwo może ich świadectwo sprawdzić.
  4. Paweł wymienia Jakuba, nie określając dokładnie, o kogo chodzi, traktując go jako osobę dobrze w społeczności znaną. Chodzi tu prawdopodobnie o „brata Pańskiego”, który przejął zwierzchnictwo nad jerozolimską wspólnotą wówczas, gdy Piotr wyruszył z misją do innych miejscowości. Gdy Paweł wskazuje, że Jezus następnie ukazał się wszystkim apostołom, ma na myśli grupę większą niż Dwunastu, o których była już mowa. Paweł stwierdza, że Chrystus ukazał się mu jako poronionemu płodowi. Zwrot ten stanowi próbę oddania zagadkowego słowa, dosłownie oznaczającego „płód abortowany” lub właśnie „poroniony”. Niektórzy komentatorzy uznają ten zwrot za odnoszący się do faktu, że Paweł został późno powołany, że nie był jednym z Dwunastu i prawdopodobnie nigdy nie widział Jezusa za Jego ziemskiego życia. W takim jednak przypadku należałoby się spodziewać, że zostanie tu użyte poję-cie w rodzaju „późno urodzony”. Inna możliwa interpretacja jest bliższa znaczeniu wykorzystanego w tym zdaniu greckiego słowa. Jako prześladujący Kościół Żyd i faryzeusz, Paweł był niczym martwo urodzone dziecko. Odzyskał życie i wzrok dopiero wówczas, gdy na drodze do Damaszku ukazał mu się Chrystus.
  5. Apostoł przypomina Koryntianom Ewangelię, która prowadzi do zbawienia. Na kartach Nowego Testamentu termin „ewangelia” odnosi się do ustnego przepowiadania dobrej nowiny. Ani listy, ani Ewangelie jako dzieła literackie nie są określane tym terminem. Warunkiem zbawienia poprzez Ewangelię jest zachowanie jej w niezmienionym kształcie. Należy trwać w przekazanej przez apostoła tradycji. Przylgnięcie wiarą do Ewangelii i wypełnianie jej poleceń jest drogą wiodącą do zbawienia. Apostoł precyzuje zasadnicze elementy przepowiadane dobrej nowiny w formule kerygmatycznej.
  6. Zapisana przez Pawła formuła kerygmatyczna, która jest przejęta z wczesnochrześcijańskiej tradycji, zawiera cztery elementy wyrażone kolejno za pomocą czasowników: umrzeć – zostać pogrzebanym – zmartwychwstać – ukazać się. Wszystkie one odnoszą się do Chrystusa i ukazują Jego drogę uniżenia (śmierć, pogrzeb) oraz wywyższenia (zmartwychwstanie, chrystofanie). Przez wcielenie Syn Boży staje się człowiekiem, przyjmuje na siebie śmierć krzyżową, by poprzez zmartwychwstanie i wniebowstąpienie powrócić do życia w chwale niebieskiej. Wędrówka kończy się więc tam, gdzie się zaczęła – po prawicy Ojca, jednak jej cel, odkupienie, został osiągnięty.
  7. Apostoł ukazuje zmartwychwstanie Chrystusa jako przełomowy moment dziejów zbawienia, w którym zakotwiczone jest także zmartwychwstanie wiernych. Odrzucenie wiary w zmartwychwstanie Chrystusa czyni wiarę chrześcijańską próżną. Niektórzy ze świadków zmartwychwstania posnęli. Już w sięgnięciu po motyw snu na oznaczenie śmierci ujawnia się przekonanie o zmartwychwstaniu; sen bowiem jest stanem czasowym. Sen jako symbol śmierci funkcjonuje tak w literaturze żydowskiej, jak i grecko-łacińskiej. Sen natomiast, zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie oznacza śmierć (Dn 12, 7; Ps 87, 6, 1 Tes 5, 10). Na kartach ST znaleźć można więcej miejsc, w których pojawia się pogląd na śmierć jako sen. Na obraz śmierci rozumianej jako sen niebagatelny wpływ miała koncepcja Szeolu. Życie w rzeczywistości Szeolu przypomina egzystencję zredukowaną do stanu snu. Wierzono nawet, że w jakiś sposób forma fizyczna istnienia jest zachowana (1 Sm 28, 74). Świadomość człowieka egzystującego w Szeolu przypomina świadomość człowieka podczas snu (Ps 6, 5; Hi 3, 11). Gdy w Hiobie rodzi się pragnienie śmierci z powodu nieszczęść, które go dotknęły, mówi: „Teraz bym spał, wypoczywał, odetchnąłbym pogrążony we śnie” (Hi 3, 13). Z czasem dochodzi do przekonania, że ludzkie życie jest jak chwilowe przebudzenie się ze snu: „A człowiek umarły nie wstanie, nie zbudzą się [zmarli], póki trwa niebo, ze snu swego się nie ocucą” (Hi 14, 12). W Księdze Ezechiela pojawia się także aluzja do śmierci widzianej jako sen: „Wśród nie-obrzezanych zaśniesz, wspólnie z tymi, którzy poginęli od miecza” (Ez 31, 18; por. Ez 32, 21. 27. 28. 30). Podobna aluzja zapisana została w Rdz 47, 30: „gdy zasnę z moimi przodkami, wywiedziesz mnie z Egiptu i pochowasz mnie w ich grobie”.
  8. W chrześcijaństwie, między innymi pod wpływem 1 Kor 15, 6, gdzie Paweł mówi o śmierci jak o śnie, metafora snu nabrała nowego znaczenia. Stała się mianowicie obrazem pozorności śmierci i jej nietrwałego charakteru. Śmierć ma charakter przejściowy, a każdy, kto wierzy w Chrystusa i jego zmartwychwstanie, może spodziewać się własnego zmartwychwstania ku życiu wiecznemu.

 

 

Psalm (Ps 19, 2-3. 4-5 (R.: 5a))

Po całej ziemi ich głos się rozchodzi

Niebiosa głoszą chwałę Boga, *
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi, *
noc nocy przekazuje wiadomość.

Po całej ziemi ich głos się rozchodzi 

Nie są to słowa ani nie jest to mowa, *
których by dźwięku nie usłyszano;
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi, *
ich słowa aż po krańce ziemi.

Po całej ziemi ich głos się rozchodzi

Komentarz

Psalm 19. daje zwartą syntezę teologiczną: Bóg Stwórca jest zarazem Prawodawcą. Wychodząc od uznania mądrości i chwały Boga, psalmista przechodzi do modlitwy o nieskazitelności i odporność na wpływy grzeszników.

 

 

Aklamacja (J 14, 6b i 9c)

Alleluja, alleluja, alleluja

Ja jestem drogą, prawdą i życiem;
Filipie, kto mnie widzi, widzi i Ojca.

Alleluja, alleluja, alleluja

 

 

Ewangelia (J 14, 6-14)

Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie

Słowa Ewangelii według świętego Jana

Jezus powiedział do Tomasza:

«Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście».

Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy».

Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca?” Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

Komentarz

O księdze:

  1. Kościelna tradycja, sięgająca końca II w., stwierdza, że autorem czwartej Ewangelii jest św. Jan Apostoł. Przyjmuje się, że powstała ona około 90 r.
  2. Ewangelia według św. Jana jest relacją o Jezusie Chrystusie, napisaną z wielkim talentem literackim i teologiczną głębią. Znacznie odbiega ona od Ewangelii synoptycznych napisanych przez Mateusza, Marka i Łukasza. Ma inny styl, ponieważ posługuje się często wypowiedziami dialogowymi, rozbudowanymi opowiadaniami, ironią i nieporozumieniem. Nadaje to Ewangelii specyficzny rytm, wolniejszy niż w posługujących się krótkimi opowiadaniami Ewangeliach synoptycznych. Brak natomiast w niej przypowieści, formy bardzo charakterystycznej dla trzech poprzednich Ewangelii.
  3. Można jednak wskazać w czwartej Ewangelii na punkty zbieżne z opowieściami innych ewangelistów. Wszyscy czterej ewangeliści piszą o świadectwie Jana Chrzciciela (J 1,26; por. Mt 3,11; Mk 1,7-8; Łk 3,16); chrzcie Jezusa (J 1,29-34; por. Mt 3,13-17; Mk 1,9-11; Łk 3,21n); oczyszczeniu świątyni (J 2,14-22; por. Mt 21,12n; Mk 11,15-17; Łk 19,45n); rozmnożeniu chlebów (J 6,1-15, por. Mt 14,13-21; Mk 6,34-44; Łk 9,12-17); wjeździe do Jerozolimy (J 12,12-19; por. Mt 21,1-10.14-16; Mk 11,1-11; Łk 19,29-44). Wiele wspólnych elementów występuje w opowieści o Męce i Zmartwychwstaniu Jezusa.
  4. Ewangelia dzieli się na dwie zasadnicze części: 1) opowiadanie o objawieniu się Jezusa Żydom poprzez znaki (J 1,19 – 12,50); 2) nauczanie skierowane do uczniów (J 13,1 – 20,31). Księgę rozpoczyna prolog (J 1,1-18), a rozdz. 21 jest dodanym do opowiadania epilogiem. Pierwsza część dzieli się na dwa etapy. Najpierw Jezus często zmienia miejsce pobytu (Galilea – Jerozolima). Etap ten kończy się mową o chlebie życia i opisem następujących po niej wydarzeń (J 1,19 – 7,9). Czas Jezusa jeszcze się nie wypełnił, dlatego Jego objawienie nie budzi sprzeciwów. Drugi etap pierwszej części (J 7,10 – 12,50) rozgrywa się w Jerozolimie i jej najbliższych okolicach (Betania). Naznaczony jest zaostrzającym się konfliktem między Jezusem a przywódcami religijnymi z Jerozolimy. Część ta dzieli się na czas nauczania (J 7,10 – 10,42) oraz bezpośredniego przygotowania do dramatycznych wydarzeń ostatniej Paschy Jezusa w Jerozolimie (J 11,1 – 12,50). Pierwsza część Ewangelii relacjonuje wydarzenia rozgrywające się w ciągu ponad dwóch lat, co można wywnioskować z aluzji do święta Paschy (J 2,13). Druga część Ewangelii (J 13,1 – 20,31) jest relacją obejmującą bardzo krótki okres: od dnia, w którym Jezus spożył Ostatnią Wieczerzę z uczniami, do dnia po szabacie, gdy Jezus Zmartwychwstał. Wydarzenia podczas Ostatniej Wieczerzy (J 13,1 – 14,31) oraz obszerna mowa Jezusa (J 15,1 – 17,26) poprzedzają opis Męki (J 18,1 – 19,42) i Zmartwychwstania Jezusa (J 20,1-31).
  5. Czwarta Ewangelia jest skupiona na problemie, który miał zasadnicze znaczenie w misji Jezusa: Bóg z miłości do świata dokonuje zbawienia, którego Syn Boży – Słowo Boga jest jednocześnie głosicielem i wykonawcą (J 3,16). Przedwieczne Słowo Boże w Jezusie objawiło się światu. Wielu ludzi uwierzyło w Bóstwo Jezusa i przyjęło Jego posłannictwo, ale częściej spotykał się On z niezrozumieniem, a nawet z wrogością. Jezus w Ewangelii według św. Jana jest przede wszystkim ukazany jako Syn Boży (J 20,31). Godność Jezusa już na początku Jego publicznej działalności została rozpoznana przez Jana Chrzciciela (J 1,34) i Natanaela (J 1,49). Sam Jezus użył tego określenia wobec siebie dopiero pod koniec swojego posługiwania wśród ludzi (J 10,36). Ogłoszenie wprost tej prawdy stało się powodem skazania i śmierci Jezusa (J 19,7). Śmierć na krzyżu stała się jednocześnie Jego wywyższeniem (J 3,14; 8,12; 12,32.34). Jezus przyniósł ludziom wierzącym w Niego (J 3,15.36; 6,40) i w Tego, który Go posłał (J 5,24), nadzieję życia wiecznego. Woda (J 4,14) i pokarm (J 6,27), pochodzące od Jezusa, dają życie wieczne, ale źródłem życia jest On sam (J 11,25). Jezus jest także światłem (J 8,12; 12,46), które sprawia, że rozpraszają się ciemności zła i grzechu.

O czytaniu:

  1. Dzisiejsza Ewangelia stanowi wyjaśnienia relacji Jezusa względem Ojca. w języku biblijnym czasownik „poznać” oznacza nie tyle poznanie typu intelektualnego, ile raczej relacje osobowe, na wszystkich płaszczyznach. Takie poznanie Jezusa, bliskość z Nim prowadzi do poznania Ojca. Pytanie Filipa wskazuje, że wypowiedź Jezusa nie jest całkiem jasna. O jaki rodzaj wizji pyta Filip, trudno powiedzieć. Być może Filip myśli o wielkich teofaniach (wydarzeniach, w których objawia się Bóg) na Synaju, teofaniach Mojżesza i Eliasza, albo prorockich wizjach nieba. Pytanie pozwala Jezusowi objaśnić, że tego rodzaju teofanie i wizje nie są potrzebne, od czasu, kiedy Słowo stało się ciałem. Kiedy widzi się Jezusa, widzi się także Boga. W Jezusie Bóg objawia Się permanentnie: w słowach i czynach Jezusa przemawia i działa Bóg. I odwrotnie: jedynie Jezus objawia Ojca.
  2. Jedność Jezusa z Ojcem jest doskonała i dlatego może powiedzieć, że Ojciec przez Niego dokonuje swoich dzieł. „Dzieła” to cała działalność Jezusa. Po odejściu Jezusa także wierzący będą dokonywać podobnych działa. Stanie się to możliwe dzięki Duchowi, którego Jezus ześle po swoim odejściu.